|


Patrycja Wołtosz - nasza
tancerka była z nami przez dziewięć lat. Przez te wszystkie lata
ciężkiej pracy pokazała nam, że nie tylko świetnie tańczy, ale
także potrafi być świetną koleżanką i przyjaciółką. Zawsze do
wszystkiego była do wszystkiego przygotowana i perfekcyjnie
wykonywała każde ćwiczenie. Szpagat potrafiła, mostek zrobiła,
piruet wykręciła, kołem rzuciła i tak bez końca. Dzięki swej
pracy i ogromnemu zaangażowaniu dziesięć razy reprezentowała
nasz kraj za granicą i nieliczenie wiele razy zatańczyła w
Polsce.
„Była moją dużą. Wobec mnie wykazywała ogromną
cierpliwość, tłumaczyła kawałek po kawałku, setki razy
pokazywała trudne układy taneczne, słuchała cierpliwie moich
narzekań i kiedy miałam dość zawsze wspierała. Nauczyła mnie
pokory. Była wzorem i autorytetem do ciągłego naśladowania.
Chciałabym, żeby moje małe też mnie tak wspominały.”-
powiedziała mi kiedyś Dagmara.
„Patrycja w przyszłości chce zostać wielką tancerką, z
czego ja i cały zespół jesteśmy bardzo dumne. Mam nadzieję, że
kiedy od nas odejdzie dalej będziemy przyjaciółkami zespołu.” -
usłyszałam od Klaudii.
3.08.2010 roku - tuż przed kolejnym wyjazdem do Francji
zorganizowałyśmy uroczyste pożegnanie naszej koleżanki.
Wszystkie uścisnęłyśmy ją życząc powodzenia na wszystkich
scenach świata i tylko nasze oczy były mokre. Cieszę się, że poszłam
za nią do zespołu, ale i dobrze, że mam ją w domu, bo nie muszę
się z nią rozstawać.
   
   
|