strona 2 >>

 

Wigilia

            Zbliżał się grudzień, a z nim nasze poważne przygotowania do zespołowej Wigilii. Wiele radości sprawiało nam zapraszanie gości i przygotowywanie dla nich upominków. Wreszcie upragniony dzień nadszedł. Od rana dekorowałyśmy świetlicę i przy pomocy rodziców przygotowywałyśmy wieczorne przyjęcie. Nie mogłyśmy się doczekać godziny 16.00 bo to właśnie o tej porze  rozpoczynała się nasza uroczystość. Tradycyjnie podzieliłyśmy się opłatkiem i życzyłyśmy sobie wszystkiego dobrego na nadchodzący rok oraz powodzenia na wszystkich scenach świata.

        Ile radości było kiedy zjawił się św. Mikołaj z ogromnym workiem prezentów, a było tym ciekawiej, że w tym roku wszystkie upominki zaczynały się na literę “P”. Ponieważ byłyśmy grzeczne i dobrze uczyłyśmy się żadna z nas nie dostała “rózgi”.

         Nasi goście również otrzymali upominki (mamy nadzieję, że im się podobały). Zabawa trwała do późnego wieczora i mam nadzieję, że wspomnień i wrażeń nie zabraknie do następnego roku. 

            CHCIAŁABYM W IMIENIU CAŁEGO ZESPOŁU ŻYCZYĆ WSZYSTKIM NASZYM CZYTELNIKOM SZCZĘŚCIA, OPTYMIZMU, MIŁOŚCI I SPOKOJU.

Paulina Wyszyńska

 

 

 

 

 

Wakacje

     Kochane wakacje, jak każde mijają bardzo szybko. Po ciężkiej wiośnie należał nam się  naprawdę porządny odpoczynek  i chwila zapomnienia. Trochę to zapomniałyśmy się za bardzo bo pani Grażyna nie była z nas  we wrześniu zadowolona. „Piłowałyśmy“ cały wrzesień
i robiłyśmy wszystko żeby na zbliżające się koncerty być gotowe z formą. Nie było tak źle  podobałyśmy się wszystkim widzom i nauczycielom ,rodzicom i naszym kolegom  a szczególnie uczniom klas pierwszych, którzy mogli nas oglądać na Ślubowaniu pierwszych klas. Mamy nadzieję, że wśród „pierwszaków” znajdą się dziewczynki, które będą chciały tańczyć w naszym zespole.

Ola Wyszyńska i Zuzia Żaczek

 

 

Finał programu "Mam Talent"

    

Wynik jaki osiągnęłyśmy w Katowicach w produkcji "Mam Talent" dał nam prawo do uczestnictwa w tym programie dalej. Tylko, że dalej już się nie tańczy, dalej o tym czy się będzie w półfinale czy nie decydują jurorzy. Nasze koleżanki - Kasia Radomska, Joasia Myśliwiec, Ala Myśliwiec, ich rodzice i Pani Grażyna reprezentowały nas na odczytaniu wyników w Warszawie. Niestety w ćwierćfinałach zakończyła się nasza przygoda z programem "Mam Talent".

     Sukces jaki odniosłyśmy będziemy uważały obok konkursów zagranicznych za jedno z naszych największych osiągnięć. Tym bardziej jesteśmy dumne, że do ćwierćfinałów dotarłyśmy jako jedne z nielicznych dzieci.

 

 

A JEDNAK CIĄG DALSZY NASTĄPIŁ

 

Kolejny casting do programu “Mam talent” odbył się 14.06.2011 r w Teatrze Śląskim w Katowicach. Jeszcze trzeba nagrać czołówkę programu, udzielić kilkunastu wywiadów, pouśmiechać się do fotoreporterów i można stanąć do kolejnej walki o “przetrwanie” w tym programie.

 Myślałyśmy, że ta scena  będzie większa ,że obsługa techniczna  będzie mniej miła i ogólnie będzie gorzej niż było. Bałyśmy się rozmowy z jurorami, bo nigdy nie wiadomo o co spytają –  może o torty z którymi tańczymy, może o nazwę zespołu a może jeszcze o coś co nam nie przychodzi do głowy. Na szczęście rozmowa potoczyła się gładko I poproszono nas o pokazanie swojego TALENTU czyli naszego tańca “Szkoła kelnerek”. Znajoma nam muzyka brzmiala jeszcze fajniej niż na próbach a fakt, że tańczymy przed tak ważnymi jurorami dodawał nam skrzydeł.

 Nagle ten straszny dźwięk! co to ?! Nie podoba się? Dlaczego?- pytania biegają po naszych głowach. Wyłączyła nas Agnieszka  Chylińska a do końca mamy 57 sekund – czas, który jest  dla nas wiekiem. Jak trzeba zatańczyć, żeby obronić się przed następnym wyłączeniem?

 Nie było tak żle .Z  tym  jednym wyłączeniem  dojeżdżamy do końca tańca. Już stoimy na rozświetlonej scenie a adrenalina dalej  rośnie.  Małgosia Foremniak tak ładnie o nas mówi, Agnieszka wysyła na festiwale a Robert Kozyra do You cane Dance. W końcu Agnieszka zarządza  głosowanie. Małgosia -   TAK , Robert   NIE / a dopiero  co nas chwalił/, publiczność buczy i skanduje: Agnieszka ! Agnieszka ! owacjom nie ma końca.  Agnieszka jak ta dobra ciocia/ chociaż nazwala się złą /daje upragnione TAK.

 Po jej słowach PRZECHODZICIE DALEJ zapanował szał na scenie i na widowni. Łzy, radość i  euforia. Ale jazda, bo tej atmosfery nie da się opisać.Wykonałyśmy plan minimum.

 12.07.2011 w Warszawie zostanie ogłoszony skład, który wystąpi w półfinałach. Pojedziemy zobaczyć, jak zapisałyśmy się w pamięci jurorow. Jeżeli dostąpimy zaszczytu tańczenia dalej -  CIĄG DALSZY NASTĄPI

 

 

 

Złota Odznaka za zasługi dla rozwoju Województwa Śląskiego

 

 

Dnia 27.05.2011roku pani Grażyna wraz z trzema dziewczynkami z zespołu pojechały do Parku Zdrojowego. Po szesnastu latach współpracy z Orkiestrą Dętą KWK „Zofiówka” zostaliśmy nagrodzeni, Złotą Odznaką za zasługi dla rozwoju Województwa Śląskiego. Miło nam ,że  nasz praca została zauważona  i doceniona przez władze  województwa. Z okazji Dni Działacza Kultury w Domu Zdrojowym odbył się koncert. Wszyscy zastanawiali się kto weźmie w nim udział.. Po paru minutach organizator całej imprezy zapowiedział, że za chwilę wystąpi Marcin Wyrostek, zwycięzca drugiej edycji programu „Mam Talent”. Widownia zaczęła szaleć z radości. Jedni twierdzą, że to zwykły człowiek który po prostu ma talent, drudzy, że wybitny i wielki artysta robiący cuda na instrumencie, ale my wiemy jedno on kocha to co robi, bawi się tym i właśnie dlatego my go szanujemy. Dziewczynki były zachwycone występem pana Marcina świetnie się z nim bawiły. Dał nam kilka wskazówek co do programu, o którym wcześniej wspomniałam: na przykład jak radzić sobie ze stresem i wiele innych, ale najważniejsza z nich to po prostu być sobą.

 

Dagmara Krótki.

 

"Mam Talent"

 

     Na tą chwilę czekałyśmy bardzo długo. Przez prawie trzy lata zastanawiałyśmy się jechać, czy nie – bo „Mam Talent” to nie taka łatwa sprawa jak się wydaje. Przygotowywałyśmy się całą jesień i tylko zastanawiałyśmy się czy starczy nam tej odwagi kiedy ogłoszą casting. Słyszałyśmy, że tego programu nie będzie, wiec kiedy ogłoszono casting w Zabrzu wspierane przez rodziców i brać szkolną nie zastanawiałyśmy sie długo – jedziemy. Trzeciego kwietnia wyjechałyśmy na podbój Zabrza. Zanim rozpoczęto rejestrację  wykonawców trzeba było nagrać dla telewizji czołówkę programu. W powietrzu czuło się nerwową atmosferę i nie mogłyśmy doczekać się wejścia na scenę, a tu trzeba czekać na swoją kolej. Po paru godzinach czekania z numerem 1369 weszłyśmy na scenę by pokazać jurorom swoją „Szkołę kelnerek”. Czy spodobałyśmy się jurorom? Tego nie wiemy, ale Pani Grażyna powiedziała, że nie było tak źle. Co przeżyłyśmy tego nie da się opowiedzieć, a wrażenia i wspomnienia pozostaną do końca życia. Myślałyśmy, że to koniec naszego tańczenia, kiedy zostałyśmy poproszone o nagranie materiału reklamowego dla produkcji TVN. Jak potoczą się nasze dalsze losy w tym programie? Sama nie wiem, lecz ważne jest to, jaką przeżyłyśmy przygodę. JEŻELI  PRZEJDZIEMY  DALEJ - CIĄG  DALSZY  NASTĄPI.

Paulina Wyszyńska

 

 

 

Święto lawendy

 

Po roku ciężkiej pracy rozpoczęły się wakacje, które dla nas skończyły się 31.07.2010 Roku. Z bijącym sercem wracałyśmy do Jastrzębia. Od jutra pierwsze próby, spotkania z orkiestrą i jesteśmy gotowi do wyjazdu do Francji.

Wyjazd nastąpił 5.08.2010 Roku. Dużo wcześniej przyszłyśmy na zbiórkę, która była o godzinie siódmej. Ile radości wywołał widok „jagodowego” /kolor/ autokaru a w nim naszej kochanej orkiestry mogą tylko powiedzieć nasi rodzice i osoby nam towarzyszące. Ostatnie buziaki, ostatnie pożegnania i przed nami 1700 kilometrów. Nie boimy się tak dalekich podróży, ponieważ mamy przy sobie naszych starszych „kolegów” z orkiestry KWK „Zofiówka” i  dość duże doświadczenie w pokonywaniu trudności. Jechałyśmy dobę, która minęła jak chwila i niewiadomo było, kiedy była noc.

Valreas przywitało nas piękną i słoneczną pogodą, Ponieważ gospodarze na dzień dobry zaprosili nas do McDonalda. Koncerty rozpoczynały się wieczorem, więc po obiedzie poszłyśmy na basen. Ponieważ w Valreas byłyśmy już trzeci raz, odnowiłyśmy znajomości z ratownikami, bo my na basenie nie lubimy się grzecznie opalać.

Całą uroczystość związaną ze świętem lawendy rozpoczynały wybory miss tego miasta i regionu. Jako gości tego koncertu poproszono nas i zespół „Waka” z Guadeloupe.

Następne dni upływały nam pod znakiem tańca i odpoczynku na basenie. Musimy powiedzieć, że koncerty kończyły się mocno po północy. Przeżyłyśmy wiele atrakcji, rozrywek, ciekawych koncertów, spotkań i parad. Mali chłopcy wręczali lawendowe bukieciki, a ulicami miasta jeździły pięknie udekorowane platformy. Dekoracje związane były z tradycjami tego regionu lub ze światem bajek.

Byłyśmy dumne z naszej orkiestry, gdy pomagali Francuskiemu organiście podczas Mszy świętej. Francuzi, którzy uczestniczyli w tej ceremonii byli tak samo wzruszeni jak my.

Po Mszy świętej miałyśmy okazję uczestniczyć w pokazie win z tamtejszej winiarni, olejku lawendowego, wędzonych oliwek i wielu innych ciekawych artykułów.

         Czy my i nasza orkiestra podobałyśmy się? Nie będąc przesadnie skromnym-chyba tak, ponieważ już spłynęły zaproszenia i to nie tylko do Francji.

 

Niecodzienna uroczystość

    

 Patrycja Wołtosz - nasza tancerka była z nami przez dziewięć lat. Przez te wszystkie lata ciężkiej pracy pokazała nam, że nie tylko świetnie tańczy, ale także potrafi być świetną koleżanką i przyjaciółką. Zawsze do wszystkiego była przygotowana i perfekcyjnie wykonywała każde ćwiczenie. Szpagat potrafiła, mostek zrobiła, piruet wykręciła, kołem rzuciła i tak bez końca. Dzięki swej pracy i ogromnemu zaangażowaniu dziesięć razy reprezentowała nasz kraj za granicą i nieliczenie wiele razy zatańczyła w Polsce.

         „Była moją dużą. Wobec mnie wykazywała ogromną cierpliwość, tłumaczyła kawałek po kawałku, setki razy pokazywała trudne układy taneczne, słuchała cierpliwie moich narzekań i kiedy miałam dość zawsze wspierała. Nauczyła mnie pokory. Była wzorem i autorytetem do ciągłego naśladowania. Chciałabym, żeby moje małe też mnie tak wspominały.”- powiedziała mi kiedyś Dagmara.

         „Patrycja w przyszłości chce zostać wielką tancerką, z czego ja i cały zespół jesteśmy bardzo dumne. Mam nadzieję, że kiedy od nas odejdzie dalej będziemy przyjaciółkami zespołu.” - usłyszałam od Klaudii.

3.08.2010 roku - tuż przed kolejnym wyjazdem do Francji zorganizowałyśmy uroczyste pożegnanie naszej koleżanki. Wszystkie uścisnęłyśmy ją życząc powodzenia na wszystkich scenach świata i tylko nasze oczy były mokre. Cieszę się, że poszłam za nią do zespołu, ale i dobrze, że mam ją w domu, bo nie muszę się z nią rozstawać.

 

Ada Wołtosz

 

 

 

DLA NATALKI

 

            Natalko to dla Ciebie tych kilka słów. Jesteś naszą chlubą                                                                                                                         

 

 

Natalka, Natalka-to jest dziewczyna. J

Co zawsze przy ręce swój keyboard ma. J

Tyle klawiszy. J

Czarnych i białych. J

Graj Natalka, bo tu z Ciebie dzielny zuch cały! J

Natalka, Natalka-to jest dziewczyna. J

Co zawsze baletki w swym tornistrze ma. J

Bo to jest też… J

Tancerka też. J

Tańcz Natalka, bo tu z Ciebie dzielny zuch cały! J

Ada Wołtosz

                                                    

 

DNI JASTRZĘBIA - PARADA

 

       19 czerwca wszystkie prognozy pogody mówiły, że ma padać deszcz, a świeciło piękne słońce. W tym dniu uczestniczyłyśmy w paradzie z okazji Dni Jastrzębia. Biblioteka Miejska była miejscem zbiór i początkiem korowodu, który przeszedł ulicami miasta do Stadionu Miejskiego. Na stadionie zatańczyłyśmy nasz nowy taniec - boogie, który bardzo podobał się publiczności.
W korowodzie uczestniczyli również Harleyowcy, z którymi mamy pamiątkowe zdjęcie.

Dominika Łuczkowska

 

 

DNI JASTRZĘBIA

 

     "Na Dni Jastrzębia zakładamy sukienki do boogie" - powiedziała pani Grażyna. Wszystkie dziewczynki ucieszyły się, że będą mogły wystąpić w nowych sukienkach. Niestety do południa w sobotę niebo jest zachmurzone, więc zmiana planów - trzeba się cieplej ubrać, założyć cieplejsze sukienki i przepiękne, nowe bolerka. Po godzinie piętnastej wszystkie czekałyśmy z niecierpliwością na rozpoczęcie parady, w której wzięło udział bardzo dużo dzieci i dorosłych. Parada rozpoczęła się w promieniach słońca, które w końcu wyjrzało zza chmur. My lubimy parady uliczne i cieszyło nas to, że mogłyśmy pokazać swój nowy program mieszkańcom miasta. Dumne jesteśmy z naszych najmłodszych dziewczynek, które bez większych wpadek przetańczyły tak długą trasę.

 

Asia i Ala Myśliwiec

 

    

strona 2 >>

Zapraszam do Naszej Galerii.